Game advertisements by Game Advertising Online require JavaScript.
Game advertisements by <a href="http://www.game-advertising-online.com" target="_blank">Game Advertising Online</a> require iframes.


Wypełnij ankietę - która pozwoli nam ulepszyć animeon.pl


Fate/Zero

Ocena użytkowników:
8.5
Tytuł alternatywny:
Studio: Aniplex, ufotable
Kategorie: Fantasy, Akcja, Nadnaturalne, Thriller
Rodzaj produkcji: TV
Ilość odcinków: 25 x 24 min - razem 600 min
Premiera: Niedziela, 02 Października 2011
Tłumaczenie: RYUUTSURU TEIKOKU
217 osób ogląda
1294 osób oglądało
44 osób wstrzymało
17 osób porzuciło
524 osób planuje

Opis

Fate / Zero ma miejsce 10 lat przed wydarzeniami z Fate / Stay Night, z wyszczególnieniem zdarzeń z 4 wojny o Święty Graal w Fuyuki City. Założona wieki temu przez Mato i Tōsake rodzina Einzbern jest zdeterminowana, aby
osiągnąć sukces po trzech kolejnych porażkach, bez względu na koszty. W rezultacie zatrudnili Kiritsugu Emiya,
pomimo jego metod i reputacji jako wykwalifikowanego najemnika i zabójcy. Choć Kiritsugu, kiedyś chciał zostać bohaterem, który może uratować wszystkich, już dawno uświadomił sobie, że uratowanie jednej osoby musi wiązać się z utratą drugiej.Dla dobra ludzkości będzie bezwzględnie niszczył wszystkich i wszystko, którzy zagrażają spokojem innych.Jednak Kiritsugu znajdzie się głęboko rozdarty pomiędzy miłością, którą znalazł dla swojej nowej rodziny – jego żony Irisviel i ich córki Illya, a tym co musi zrobić, aby zdobyć Święty Graal.

Opis: NARUTO UZUMAKI 7

Trailer

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Rangi


O co chodzi?


Rangi są nową funkcją portalu animeOn. Rangi nie są jednak stałą nagrodą. Tylko ogreślona przez range liczba osób spełniająca odpowiednie warunki może posiadać daną range. Warunki otrzymania rangi są sprawdzane raz na 24 godziny, około 5:00.


Rodzaje rang


- Trzydzieści pierwszych osób z największą liczbą komentarzy

- Piętnaście pierwszych osób z największą liczbą głosów za wszystkie napisane rekomendacje

- Dwadzieścia pierwszych osób z największą liczbą podziękowań za odcinki

- Trzydzieści pierwszych osób z najdłuższym czasem spędzonym przed anime

- Piętnaście osób z największą ilością lajków za komentarze

SebowarOd wstępu do zakończenia Anime prezentuje niezwykle wysoki poziom. Fate/Zero jako fabularny prequel do Fate/Stay Night bije go na głowę w każdym szczególe.

Zaczynając od fabuły - sama "wojna" o świętego Gralla nie jest może szczególnie wyszukanym tematem i widać tu dużo utartych schematów - jednakże jest prowadzona w mistrzowskim stylu. Każde wydarzenie oraz bohater ma swoje uzasadnienie bytu. Ostatnie 3 odcinki to arcydzieło samo w sobie, dramat który można by oglądać bez końca i wylewać łzy litrami. Co do bohaterów - żaden nie zostaje pominięty, wszyscy mają swój niepowtarzalny charakter, ideały oraz "styl bycia". I mimo iż prawie każdy uczestnik wojny wzbudził mój podziw, za najlepszy duet bohaterów uważam Weavera oraz Aleksandra Macedońskiego.

Kreska jak na rok 2011 prezentuje raczej standard animacji, nie można jej jednak odmówić płynności czy dobrze zrobionych lokacji. Lekko gorzej z postaciami (np. niektóre zbliżenia twarzy Aleksandra), jednakże rzadko kiedy zwraca się na to uwagę. Jedną z największych zalet produkcji jest udźwiękowienie. Rzadko kiedy zdarza mi się oglądać intro, o outro nie wspominając. W tym wypadku nie pominąłem żadnego nawet raz! Sam soundtrack jest wysokiej klasy oraz idealnie wpasowany w daną sytuację przez co podkreśla wagę danej sceny.

Ocena: 10/10 + Ulubione
YoshikeW skrócie "Geniusz wśród anime" Uśmiech
ApictoZgadzam się anime zwala z nóg, serdecznie polecam.
dvddvdwłaśnie droga keiko możesz edytować swoje komentarze...co do fate/zero to jest lepsze zdecydowanie od stay night pod względem animacji bo wiadomo czas płynie nieubłaganie a wraz z nim możliwości przedstawienia projektu więc na lepsze wyszło jak również super historia o wiele bardziej mi się podoba od poprzedniej - tu nie naparzają się gimnazjaliści a bardziej dorośli ludzie z małymi wyjątkami i chyba jest skierowana do starszego grona niż "jedynka" no i jakby twórcy zauważyli mało akcji i w zero naprawili ten błąd bo pięknie z odcinku na odcinek jest coraz szybciej, lepiej .. dodatkowym plusem jest muzyka choć brak jej tego klimatu który fate się szczycił to i tak powyżej pewnego poziomu nie schodzi....dodam jeszcze że niby znamy historię i obawiamy się że może być brak "czegoś nowego" więc i ten problem jest rozwiązany i nadrabiają liczne niespodzianki których nigdy bym się nie spodziewał na ciekawość oglądania dzięki czemu chce się włączyć już kolejny odcinek co daje wiele radości z oglądania (czasem mimo braku czasuZ przymrużeniem oka..wiem coś o tym hehe) ..dynamika walk po prostu rozwala przesłanie też jest w fabule więc dla mnie tak jak wspominałem na samym początku anime to jest zdecydowanie lepsze od poprzedniczki jednak zdaję sobie sprawę że bez stay night nie było by tak fajnie i kolorowo więc bardzo dobrze że stay/zero wyszło jako drugie!!......
pS!!słudzy tysiąc razy lepiej wykreowani i z większą charyzmą niż poprzednio-lepiej się teraz ogląda !! UROJONA RZECZYWISTOŚĆ ALEKSANDRA ORAZ JEGO WIDMO KOZAK ORYGINALNE POMYSŁY RÓWNIEŻ INNYCH- KRWAWE TAK JAK I CAŁA SERIA BO W NIEJ ZAWARTA JEST WASZA KREW!!!!!Z przymrużeniem oka
kuba7220Nic dodać nic ująć ..
W końcu to jedno z moich pierwszych anime Szeroki uśmiech
10/10
SophisticadetlyIstne arcydzieło, nie sądziłam, że obejrzę kiedyś równie doskonałe Anime. Otrzymałam od niego wszystko, na co liczyłam - czyli oryginalna fabuła pełna nieprzewidywalności i zwrotów akcji, emocjonujące starcia, ciekawi i ciekawsi bohaterowie oraz historia, która doszczętnie mnie pochłonie - i właśnie tak się stało, oglądałam odcinek za odcinkiem, aż do ukończenia serii. Uwielbiam tematy wojen pomiędzy magami bądź osobami obdarzonymi mocami. W tej odsłonie została ukazana w realny sposób, co jedynie dodało uroku. Kreska zarówno jak i muzyka idealnie pasowały do klimatu, chodź sądzę, że to ścieżka dźwiękowa zasługuje na szczególną uwagę - twórczość Yuki Kajiura'i jest godna podziwu. Moim zdaniem, epizody 2 sezonu biją na głowę te z pierwszego, chodź oba perfekcyjnie trafiły w mój gust.
Podsumowując, Anime jest genialną twórczością, która zaskakiwała mnie z odcinka na odcinek coraz bardziej. Nic, tylko brać się za kontynuację z nadzieją, że okaże się równie dobra, a może i o wiele lepsza od jej poprzedniczki. Gorąco polecam.
deathworldjuż dodałem do ulubionych xd
OribiadesuNie będę się rozpisywać...
Jedno z najwspanialszych anime.
kobus123UWAGA LEKKIE SPOILERY
Anime bardzo dobre. Od początku do końca trzyma genialny poziom. W żadnym momencie się nie zawiodłem- no może zakończenie mogło być nieco lepsze. Główny bohater jak dla mnie fajny nie żaden idealista, który chce być wielbionym bohaterem. Po trupach do celu i tyle w jego rozumowaniuUśmiech. W tym anime jest masa fantastycznych postaci od magów przez osoby poboczne do dobrze wykreowanych bohaterów. Szkoda tylko, że o niektórych bohaterach jak i mistrzach dowiedzieliśmy się stosunkowo mało( np. dlaczego mistrz maga był takim psycholem co go doprowadziło do takiego "hobby" ) i też mało były ukazywane. Jedni walczyli we własnym interesie inni by udowodnić coś sobie i innym czyli mowa o mistrzu Alexandra, z którego ciągle się śmiano. Kariya może i nie miał dużej roli w tym anime ale można docenić jego poświęcenie dla innych, szkoda że pod koniec trochę mu się pomieszało co było tak naprawdę jego celem i jak powinien postępować.Może w kolejnych seriach niektórzy dostaną swoje 5 minut. Jak na tak dynamiczne momentami anime szkoda, że walki były krótkie. Dla mnie najlepszą walką była konfrontacja Kireia z Kiritsugu. Trochę naciągane było to "zmartwychwstanie Kireia:/. Bardzo fajnie przedstawione postacie to Alexander i Gilgamesh ale chciałbym się dowiedzieć więcej o zabójcy, który był tylko tłem do niektórych odcinków:/
Każdy opening jak i ending były na wysokim poziomie. Kreska też jest spoko.
Mam nadzieję, że kolejne serie będą równie dobre i pociągną niektóre wątki.
10/10Uśmiech
LadyAmaraO ile Fate Stay Night bardzo mi się podobało, o tyle Fate/Zero nieodwracalnie podbiło moje serce. Komentarze nie kłamały, prequel rzeczywiście stoi przynajmniej poziom wyżej od serii z 2006 roku. Akcję wyprowadzono z murów szkoły, co uczyniło anime zdecydowanie bardziej zajmującym, zaś rozterkom bohaterów przydało stosownej powagi. Fantastyczne bitwy oraz występujące co chwila zwroty akcji sprawiają, że nie sposób się nudzić. Fate/Zero to utwór, w którym śmiech przeplata się ze łzami, a wachlarz różnorodnych charakterów pozwala każdemu znaleźć coś dla siebie.
Anime już od pierwszego odcinka przykuwa uwagę wspaniałym udźwiękowieniem. Mam na myśli nie tylko dynamiczne openingi oraz miękkie, delikatne endingi – soundtracki takie jak On the battlefield, The battle is to the strong czy też mój ulubiony Point Zero przyprawiają o szybsze bicie serca, łagodzone następnie melancholijnymi nutami Grief bądź If you leave. Właśnie ze względu na tę czarodziejską muzykę mogę wielokrotnie oglądać scenę przyzwania Sług, pewna, że moje oczy za każdym razem będą lśniły jednakowo silnym blaskiem.
Pod względem graficznym mam producentom trochę do zarzucenia. Pierwszy plan prezentuje się fantastycznie, jednakże drugiemu mocno się dostaje – ujęcia z oddali (występujące bardzo często, zwłaszcza podczas scen konwersacji) nie wypadają na korzyść naszych bohaterów. Schematyczne rysy i zniekształcone twarze stwarzają wrażenie oglądania w zmiennej jakości oraz wyraźnie śmierdzą niedoróbką.
Spoiler :: Pokaż
Jak już wcześniej wspomniałam, różnorodność charakterologiczna bohaterów Fate/Zero pozwala każdemu odnaleźć wśród nich bratnią duszę – moją okazał się Diarmuid Ua Duibhne. Nic dziwnego, trzymam z klasą Lansjera już od Fate Stay Night, w którym to Cú Chulainn uwiódł mnie swą impulsywnością i fanatyczną żądzą walki. Co prawda pierwszego rycerza Fianny cechuje o niebo łagodniejsza natura, jednakże nie brak mu ognia płonącego w oczach jego kolegi po fachu. Ponadto doceniam skromność marzeń Diarmuida – żadnych podniosłych zamiarów podboju świata, jedynie pragnienie wierności i nieprzerwanego stąpania ścieżką honoru. Tworząc tę postać, autorzy uderzyli w mój najczulszy punkt – zamiłowanie do motywów rycerskich. Naprawdę niewiele potrzebowali, aby mnie usidlić.
Chyba nie sposób przejść obojętnie obok głównego bohatera Fate/Zero. Od początku instynktownie za nim nie przepadałam, zaś odcinek 16 dodatkowo utwierdził mnie w moich przekonaniach. Emiya Kiritsugu jest gorszym łotrem od wszystkich antagonistów tej serii razem wziętych. Nie sposób nazwać go czarnym charakterem, gdyż w przypadku tego drugiego twórcy zazwyczaj stawiają sprawę jasno. Czarny charakter ma za zadanie czynić zło, negując przy tym sens wszelkiego dobra. Kala się występkiem wyłącznie w imię występku, nie cnoty. Kiritsugu natomiast to potwór w ludzkiej skórze; przekonany o własnym posłannictwie fałszywy zbawiciel, łamiący zasady utopii, którą usiłuje stworzyć. Jego ideały różnią się diametralnie od poglądów Shirou z Fate Stay Night, chłopca wolącego poświęcać siebie niż innych (aż trudno uwierzyć, że łączyło ich wspólne marzenie). Według mnie Emiya w pełni zasłużył na ból, jaki przyniosły mu wydarzenia ostatnich odcinków. To nie kwestia sadyzmu czy bezwzględności, raczej poczucie konieczności. Musiał posmakować dobra, którym pragnął uraczyć ludzkość.
Człowieczeństwo Kiritsugu skończyło się, kiedy Maja pociągnęła za spust.
Medal Najbardziej Intrygującego Bohatera Fate/Zero przyznaję młodemu Kotomine. Moje zainteresowanie wzbudził już w Fate Stay Night, wyśmienicie sprawdzając się w roli Głównego Czarnego Charakteru, jednakże dopiero teraz doceniłam kunszt, jakiego wymagało wykreowanie jego postaci. Czyny wojowniczego księdza motywowane są pragnieniem zgłębienia własnej natury, poszukiwaniem ja uśpionego w czeluściach duszy. Kirei wędruje, w pełni godząc się na drogę, którą obierają jego umysł i serce. Nie szuka usprawiedliwienia, nie odwraca wzroku od popełnionych zbrodni tak jak Kiritsugu – nurza się w nich, akceptując je jako nowo odkryte aspekty własnej jaźni. Z ufnością oraz dziecięcą wręcz niewinnością rzuca się w odmęty własnych żądz. Dodajmy do tego całkowicie zdeprawowanego Gilgamesha, wodzącego Kotomine niczym wąż na pokuszenie, a otrzymamy najciekawszą drużynę Wojny o Graala, drużynę, której – mimo ogromnego przywiązania do Lansjera – kibicowałam do samego końca.

Podsumowując: Fate/Zero to jedna z najlepszych historii, jakie znam. To wojna, w której wir nie sposób się nie zanurzyć; to bohaterowie, obok których nie można przejść obojętnie. To 600 minut wyjętych z życia i spędzonych poza granicami wyobraźni.
AikaXOXOPolecam wszystkim fanom gatunku akcja, bo tutaj jej nie brakuję, po drugie uważam, że jest to jeden z obowiązkowych tytułów Uśmiech

Pierwsza cześć była miejscami taka trochę przegadana. Była powiedzmy dobra i tylko dobra. Druga część prezentowała znacznie wyższy poziom, jedynym minusem był tylko te dwa odcinki, które, zostały wplecione między fabułę, a nic do niej nie wnosiły. Znacznie lepiej by się prezentował jako ova,, a tak trochę przy nudziły XD Sam pomysł jak dla mnie idealny. Wojna, nienawiść, jednym słowem wszystkie chwyty dozwolone.

Postacie różnorodne, różne charaktery, ideały, marzenia. Nie powiem, bo miałam kilku swoich faworytów, ale nie było takiej postaci, której nie polubiłam, z każda próbowałam się utożsamić i te ich nie koniecznie szlachetne czyny XD jakoś zrozumieć XD
Dziękuje twórcą za to, że mnie nie zawiedli i stworzyli idealną historię Szeroki uśmiech Nic tylko oglądać kto jeszcze nie widział powinien jak najszybciej się zabrać za tą serię Pokazuje język To jest seria którą trzeba koniecznie zobaczyć, ba nie wyobrażam sobie, żeby ktoś był fanem anime i jej nie obejrzał XD
NamiangakiPiękne anime opening wysokiej jakości pod względem muzycznym jak i wizualnym polecam jak najbardziej Szeroki uśmiech 10/10
<a href='http://www.game-advertising-online.com/' target=_blank>Game Advertising Online</a><br> banner requires iframes